Z życia Szkoły

 20 lat minęło.........

.........jak jeden dzień




Uroczystość poświęcenia sztandaru szkoły.Na zdjęciu Pani Dyrektor Barbara Kostulska oraz prezes Związku Kół Weteranów I Dywizji Pancernej Witold Deimel (1997 rok).




Uroczystość nadania Szkole imienia generała Stanisława Maczka (1996 rok).



Uroczystości Maczkowskie - Warszawa 2012r




 72 rocznica utworzenia I Dywizji Pancernej generała Maczka




Uczeń kiedyś.................................., uczeń dziś...............................



Klasa 4a – Matura 1997



Klasa 2d 2016/2017r






Uniwersytet pomaga


  18 grudnia uczniowie klasy trzeciej o profilu biologiczno-chemicznym wraz z prof. Ewą Korzeniowską uczestniczyli w Dniu Edukacji na rzecz Zwierząt, który był zwieńczeniem projektu „Uniwersytet Pomaga”

Projekt ten polegał na zbiórce karmy, koców, zabawek, misek, szelek i ręczników dla bezdomnych zwierząt przybywających w Katowickim, Zabrzańskim, Chorzowskim i Sosnowieckim schronisku. 
Podczas konferencji pracownicy Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego mówili o regulacjach prawnych dotyczących praw zwierząt, zagadnieniach filozoficznych i etycznych związanych z prawami zwierząt oraz inicjatywach mających na celu promowanie ochrony praw zwierząt. Słuchając kolejnych wykładów konferencji nasuwa się myśl, że należy odrzucić  pojęcie zachowania dobrostanu zwierząt jako nie mogące wprowadzić żadnych istotnych zmian dla ochrony zwierząt. A jednocześnie skrytykować nowe przepisy dla  niektórych ubojni , polegających na dodaniu kilku centymetrów wolnej przestrzeni w klatkach dla kur, jako jednej z bardziej istotnych przełomów w dziedzinie ochrony zwierząt w ostatnich latach. 

Za najważniejszą potrzebę zmian należy wprowadzić  szeroką edukację społeczeństwa na temat pożyteczności zjawiska wyzwolenia zwierząt spod wpływu zawłaszczających je ludzi. Nie należy wierzyć w zaprzestanie bezgranicznego eksploatowania zwierząt bez nastania pewnego rodzaju rewolucji ludzkiej natury, a ta z kolei nie rozwinie się bez wsparcia autorytetów w dziedzinie ochrony zwierząt. Istotną rolę nie jest tylko po stronie aktywistów, ale również po stronie prawników, którzy muszą nimi pokierować w ten sposób, by ich działania były legalne i wydajne, a w przyszłości doprowadziły do ulepszenia ustaw o prawach zwierząt.

 Dlatego dziękujemy organizatorom konferencji za ich wkład w uświadamianie młodzieży, że „serce człowieka możemy ocenić po tym jak traktuje on zwierzęta”...



Wywiad  - Mateusz Klęka



Nawet nie pytam, czy się stresowałeś konkursem, bo to chyba oczywiste. Ciekawi mnie jednak, jak bardzo byłeś zestresowany? Stresowała Cię bardziej obecność publiczności czy jury?
Mateusz: Stres jest częścią naszego życia, na co dzień się stresujemy. Na początku każdego wystąpienia publicznego mam lekkiego stresa- nawet na lekcji, przy prezentacji, ale ten stres mija po pierwszych kilku zdaniach. Obecność jury jest mi obojętna, bardziej przejmuję się opinią publiczności i jej reakcją.

Czy u Ciebie w domu zawsze mówi się po śląsku? Czy może są osoby, które wolą mówić, a nie "godoć"?
Mateusz Klęka
Odkąd pamiętam zawsze my godali po śląsku. Przez pewien okres czasu (około 3 lat) mieszkałem z babcią i dziadkiem. Oni na co dzień godajom, więc ja też godołech. Moja rodzina wywodzi się ze śląska; rodzina mamy z samych Siemianowic, a taty ze śląska cieszyńskiego, dlatego wszyscy członkowie mojej rodziny, nie tylko najbliżsi, godajom, a nie mówiom. Mówi jedynie mój wujek; gorol z kieleckiego, mąż siostry mojej babki.

W swoim monologu mówiłeś o rodzinnych tradycjach górniczych, a całkiem niedawno obchodziliśmy barbórkę. Czy to jest wyjątkowy dzień dla twojej rodziny?
Tak, w tym dniu w moim domu jest wielka impreza. Moi wujkowie również pracują na kopalni, więc święto to ma charakter ogólnorodzinny. Należy pamiętać że Św. Barbara jest również patronką ciężkiej pracy- dlatego barbórkę powinni obchodzić, według mnie, nie tylko górnicy, ale i inne grupy zawodowe, jak np. hutnicy i inni ludzie, których praca jest związana z tak dużym wysiłkiem. To święto jest bardzo ważne na śląsku, widać to po kolejkach w sklepach tego dnia.

Skąd wziął się pomysł na twój monolog? Ciężko było przygotować się do konkursu, czy zwycięstwo przyszło Ci z łatwością?
Zwycięstwo przyszło mi z wielkim trudem. Od kilku lat biorę udział w tego typu konkursach, ale nigdy nie udało mi się wejść nawet na podium. Mój tekst przygotowywałem około miesiąca- opierałem się na wiedzy własnej, opowieściach rodziców i dziadków oraz pomocy niezastąpionej Pani prof. Zioło. Mój monolog poruszał tematy śląskich tradycji i wziął się po prostu z życia, własnego doświadczenia.


W swoim wystąpieniu brzmiałeś absolutnie naturalnie, mówiłeś z idealnym akcentem... Nie przeszkadza Ci to w porozumiewaniu się w języku polskim?
Jeżeli rodowity niemieć czy Anglik mówią po polsku, to słychać wyraźny akcent. Po śląsku mówię od małego i jest to mój ojczysty język. Kiedy gdzieś jadę, np. do Warszawy, godom po slonsku, ale gdy już musze po polsku, słyszę, że mówię z innym akcentem. Często też w mojej wypowiedzi po polsku zdarza mi się mylić końcówki, ale z pisownią sobie na szczęście radze.


Ostatnie, podsumowujące pytanie: jak zachęcić młodzież, naszych kolegów, do pielęgnowania śląskiej tradycji i posługiwania się na co dzień śląskim językiem? Myślisz, że coraz więcej ludzi zwraca uwagę na swój region, czy wręcz przeciwnie, sprawa się pogarsza?
Nasza kultura tradycja i godka zanika. Jest to tragiczne zjawisko. Jak mówiłem, są rodziny, w których babcia i dziadek mówią po naszemu, rodzice umieją, ale dzieci nie nauczyli. Osobiście znam ludzi, których rodzice (ślonzoki) nie uczą godać po naszemu, twierdząc, że te w szkole będą gorsze i że sobie nie poradzą. To zjawisko postępuje. Kiedy ja zaczynałem szkołę, z 27 dzieci aż 14 umiało po godać śląsku. Dziś moja siostra ma w klasie 30 dzieci, z czego tylko 4 umie godać po naszemu.
Aby zachęcić młodzież do posługiwania się naszą tradycyjną godką trzeba zrobić wiele, ale przede wszystkim te godke promować, nie traktować jej jak temat tabu. Należy też wprowadzić do szkół coś w rodzaju zajęć o tematyce regionalnej,
oczywiście nieobowiązkowych, oraz robić więcej imprez takich jak dzień śląski.





Football Amerykański



W naszej szkole działa wiele SKS-ów, ale ciężko byłoby zorganizować zajęcia sportowe z każdej dyscypliny, którą jesteśmy zainteresowani, tak więc uczniowie klas pierwszych postanowili wziąć sprawy w swoje ręce. W sobotę w Parku Kościuszki zagrali w… Football Amerykański. Drużyny nie były liczne, a im więcej ludzi tym trudniej i ciekawiej, tak więc wszystkich zainteresowanych poznaniem tej dyscypliny zapraszamy w tę sobotę do Parku Kościuszki. Oglądając NFL, możecie mieć błędne wrażenie, że w Football mogą grać tylko faceci mający dwa metry i 60cm w łapie, ale gwarantuje, że żaden z uczestników „meczu” tak nie wygląda. Zagrać może każdy, ale osoby nie uprawiające aktywnie sportu muszą się liczyć z dużymi zakwasami ;) 
Wszystkich zainteresowanych odsyłamy do Mikołaja Zająca z klasy 1D. 


Czas na nas

Uczniowie naszej szkoły, Natalia Wrocławska z klasy 1D oraz Kacper Janoszka z klasy 1A, zostali zaproszeni do współpracy przy tworzeniu audycji „Czas na nas” w Radiu Katowice. Ich debiut odbył się 26 października i nie należał do najłatwiejszych, ale choć w rozmowie pod przewodnictwem Beaty Tomanek uczestniczyli uczniowie paru szkół, nasi koledzy aktywnie wypowiadali się w każdym z poruszonych tematów i nie ustępowali wiedzą często starszym kolegom. Jak przyznała Natalia, stres był duży, ale otuchy dodał jej kameralny nastrój wynikający z braku publiczności.
            Audycje z udziałem naszych kolegów odbywają się cyklicznie. Natalia i Kacper w radiu byli wczoraj (tj. 9 listopada) i znowu pokazali się z bardzo dobrej strony, jednocześnie świetnie promując naszą szkołę. W poniedziałek 25 listopada odbędzie się kolejna audycja z ich udziałem, na którą już dzisiaj serdecznie zapraszamy. Naszym kolegom gratulujemy i życzymy powodzenia.
                                   `                                                         Natalia Cieślak
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz